Wspólny wysoki poziom bezpieczeństwa sieci i informacji w obrębie UE cz.II łączność elektroniczna



J. Creuzmann: Trzeba podjąć się procesu wpływu na podejmowanie decyzji w ramach naszych kompetencji. Podzielić trzeba wiele z tego, co przedstawiła sprawozdawczyni, zwłaszcza jeśli chodzi o zakres i definicję. Włączenie wszystkich aktorów działających w Internecie natomiast jest jednak przesadne. Trzeba skupić się na tym sektorze, który ma kluczowy wpływ dla całego obszaru łączności elektronicznej, tak aby nie podrażać wszystkiego dla operatorów. Kiedy chodzi o dane osobowe, tutaj i tak trzeba przestrzegać Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych. Trzeba równocześnie dopuścić więcej czynników w kwestii gospodarczej i koordynacji na szczeblu europejskim, aby ustalić właściwy punkt kontaktowy, uwzględniając różne formy organizacyjne w państwach członkowskich. Trzeba przyjąć konkretne definicje tych działań, które były wykonalne. Kiedy chodzi o przestrzeganie przyjętych przepisów, muszą być tak sformułowane, żeby ich przestrzeganie dało się weryfikować przez kompetentne urzędy. Trzeba tutaj sprzyjać współpracy, aby przedsiębiorstwa nie były zbyt obciążone wymogami informacyjnymi, by mogły zachować tajemnicę handlową, ponieważ to mogłoby mieć duży wpływ na ewolucję i warunki finansowe. Nie może to być również działanie jednokierunkowe, gdzie tylko przedsiębiorstwa przekazują informację urzędom, powinny też pojawiać się informacje zwrotne w drugą stronę.

A. Andersdotter: Kwestię mandatów krajów członkowskich należało kwestionować od samego początku w kontekście działań w dziedzinie bezpieczeństwa informacji. Nikt nie może decydować o przyszłości UE w sytuacji, w której państwa członkowskie postrzegają całe te kwestie jako pole walki i coraz częściej dochodzi do sytuacji, że Internet jest niebezpiecznym miejscem. Ludzie urodzeni w połowie lat 80, nie pamiętają zimnej wojny. Uważają, że UE jest organizacją, która powinna funkcjonować we właściwy sposób, co zresztą jest sugerowane przez przewodniczącego naszego Parlamentu, który w swoim sprawozdaniu przed wyborami mówił o spadającym zaufaniu wśród ludzi młodych wobec instytucji europejskiej. To bardzo ważna kwestia, w jaki sposób zachować to zaufanie,  przy jednoczesnym bezpieczeństwie sieci informacji, a nie da się tego zaufania budować, tworząc sieci, które mają funkcjonować tylko dla wysoko postawionych ministrów, gdzie agencje bezpieczeństwa będą mogły się bawić. Powinna powstać sieć, która byłaby dedykowana tylko i wyłącznie sieci rządowej i powinna być wyłączona z tego rozporządzenia. Oczywiście zespoły reagowania są ważne, natomiast jest to kwestia wyłącznie rynkowa. Należy mieć świadomość, że to wspólne okienko powinno być odłączone od Ministerstw Obrony krajów członkowskich. Na ostatnim posiedzeniu wspominano,  jak ważna jest przejrzystość pionowa i pozioma, która pozwala definiować sytuację bezpieczeństwa lub jej braku. Przejrzystość jest kluczowa dla zaufania i problem jest w tym, jak podejść do propozycji Komisji. Należy ograniczyć liczbę aktorów, którzy są zaangażowani w tę dyrektywę, dlatego że naciski, których teraz doświadcza się z różnych stron przenikają przez wszystkie warstwy, podobnie jak informacje o incydentach. Rozwiązania, które tutaj się proponuje, tak naprawdę podkopują wszystkie rodzaje działań,  w których obywatele powinni się czuć bezpieczni, gdzie powinno być zaufanie. Problem polega na tym, że nikt nie buduje przyszłości w strefie konfliktu, więc na tym się trzeba koncentrować.

V. Ford: Pojawiły się w Europie zatrważające przykłady włamań hakerskich do systemów  i baz danych. Trzeba dać w końcu temu kres i ograniczyć to zjawisko, zmarginalizować.  W artykule 7. być może jest tutaj przekłamanie w tłumaczeniu ale w wersji anglojęzycznej mowa jest, że każdy sektor powinien mieć własny ośrodek, a przecież kraje mogą wybrać inne rozwiązanie i tutaj należałoby to inaczej sformułować. Jak na razie łączność  z EUROPOL-em odbywa się poprzez krajowe organy ścigania, więc warto utrzymać to rozwiązanie. Wciąż jest za dużo aktów delegowanych wykonawczych.  Kwestia egzekwowania tego jest ważna i trzeba mieć świadomość, jakie decyzje będą podejmowane przez nas, a jakie będą delegowane, mieć trzeba świadomość, iż zbyt dużo delegacji nie sprzyja przejrzystości. Obowiązki państw członkowskich w artykule 14,  w Komisji IMCO sprawozdawca proponował, aby mówić w tym punkcie o władzach publicznych, natomiast jeśli w załączniku wskażemy, że operatorzy, czy to publiczni, czy prywatni muszą raportować, trzeba zaznaczyć jasno, że chodzi o wybrane sektory.  W artykule 14 jest również mowa o zadaniach państw członkowskich, które nie mogą zapewnić, że wszyscy będą je powiadamiać, mogą tylko zapewnić mechanizmy do takiego przekazu. Jeśli chodzi o art. 16, to branża obawia się nadmiernej normalizacji. Czy będą różne normy sprawozdawcze w różnych krajach i częściach świata. Należałoby tutaj powiedzieć, że brane są pod uwagę decyzje podejmowane w innych obszarach współpracy międzynarodowej, starając się je włączyć do rozwiązań europejskich.