Sprawozdanie z wdrażania ram regulacyjnych dotyczących łączności elektronicznej cz.II łączność elektroniczna



Sprawozdawca C. Traumann: Pakiet telekomunikacyjny, to propozycja legislacyjna dot. łączności elektronicznej przedstawiona w 2007 roku przez KE, do 2009 trwały negocjacje, tak by w 2013 pakiet zostały wdrożony przez wszystkie kraje członkowskie. Starano się wypracować takie stanowisko, które odpowiada wszystkim kryteriom odpowiedzialności i przewidywalności, ale też elastyczności. Obciążenia administracyjne były zmniejszone, aby poprawiła się konkurencyjność na rynku. Chcieliśmy doprowadzić do równowagi między KE a BEREC – iem. KE dąży do tego, by sektor ten przyczynił się do jednolitego rynku. Trzeba uwzględnić kwestie bezpieczeństwa i zaufania, potrzeba jest rynku dynamicznego i konkurencyjnego. KE zaproponowała, aby przedsiębiorstwa miały większą mobilność. Chodzi tu o dostęp do paszportów elektronicznych i widma, choć wydaje się, że kwestia widma została odstawiona na boczny tor, dlatego należy wrócić do większego zainteresowania tym tematem i wysunięcia bardziej konkretnych propozycji. Potrzeba jest zaangażowania KE w większym stopniu w usługi transeuropejskie, usługi uniwersalne i neutralności sieci.

Przedstawiciel Komisji Europejskiej: Kwestią fundamentalną jest wyciągnięcie wniosków z obecnej sytuacji. Wyrazić trzeba zaniepokojenie z powodu wolnego procesu transpozycji w państwach członkowskich UE. Kwestią wymagającą zmian jest niewątpliwie skupienie się na instrumentach paszportowych, tak by wesprzeć transgraniczne działanie operatorów telekomunikacyjnych. Kwestia paszportów, to kamień węgielny pakietu telekomunikacyjnego. Jest to punkt wyjścia dla operatorów działających na terenie UE, jako sposób na zapewnienie prawdziwej harmonizacji. Koncepcja paszportu związana jest z bezpieczeństwem i pewnością prawną, właściwymi warunkami dla operatorów, za którymi nie idą drastyczne koszty. KE musi pamiętać, iż trzeba wziąć pod uwagę właściwy poziom bezpieczeństwa i kwestie uznawane za wrażliwe. Widmo, tu należy wesprzeć PE, od 2009 przygotowano sporą platformę, w tym szerokie pasmo – tak dzisiaj nam niezbędne. Spotykamy się także z pewnymi ograniczeniami, na przykład w aspekcie dzielenia się informacjami. Potrzeba jest stworzenia paneuropejskich usług, w tym dostępu do wspólnych platform technologicznych. Jeśli chodzi zaś o środki zaradcze, KE podziela, by ramy legislacyjne działały w ten sposób, by ułatwiać i zwiększać swobody prawne. W gestii sieci stacjonarnych, KE chce zaproponować tańsze rozwiązania w zakresie dostępu do rynku, zapewniające pewność inwestorom, przy jednoczesnej elastyczności i bezpieczeństwie. KE uważa, że wartością dodaną są rozwiązania asymetryczne, o których mowa w art. 7 i 7a, ale trzeba zdefiniować poważne ograniczenie rynkowe, tak jak identyfikują je tzw. wąskie gardła. W Parlamencie Europejskim pojawił się dokument ułatwiający wejście na rynek. Dlatego trzeba wzmacniać przesłanie, że rozporządzenie jest po to, by rozwiązywać problemy. Odnośnie działań BEREC-u, cieszy zaangażowanie i podjęta współpraca, dostrzegane jest tu wiele spójnych i jednolitych stanowisk. Przedstawiciel BEREC: Ocena ze strony BEREC-u jest dość pozytywna. Cieszyć się należy z dialogu jaki występuje między legislatorami europejskimi. Aktualne ramy prawne są stabilne i zapewniają bezpieczeństwo. Podobnie narzędzia regulacyjne są dobrze rozumiane przez regulatorów krajowych i pozwalają na szerokie działania, takie jak: stosowanie regulacji separacji funkcjonalnej, stosowanie przepisów symetrycznych i regulację widma. Należy uznać, iż BEREC miał duży wpływ na kulturę regulacji, nie oznacza jednak, że prace można uznać za zakończone, jednakowoż ewentualne rewizja winna mieć charakter jedynie kosmetyczny i korekcyjny. W odniesieniu do art. 7, podzielić trzeba stanowisko KE, BEREC z satysfakcją przyjmuje głosy o swym zaangażowaniu w sprawach regulacyjnych i opiniodawczych. Art. 19 zaś, stanowi pole do współpracy i poprawy. Trzeba wyjaśnić, jak współpraca z KE powinna przebiegać. Interpretacja zaleceń powinna przebiegać przy ściślejszej współpracy z krajami członkowskimi w odniesieniu do ich macierzystego prawa. Kwestia Ex – ante i ex – post, zauważalne jest, iż środki ex – ante są bardziej skuteczne, aniżeli ex – post, jeśli idzie o zapewnienie konkurencji na rynku. W ramach BEREC-u pracujemy nad tym, by ograniczyć obowiązki administracyjne operatorów paneuropejskich, w tym aspekcie podejmowane są współdziałania z KE. Wyrazić należy zadowolenie z faktu rewizji przepisów dotyczących świadczenie usług interesu ogólnego, które były już przestarzałe. Aktualny system współregulowania działa dość dobrze, ale jest kilka kwestii do dopracowania przed ogólną rewizją, takich jak procedury, możliwości ograniczania obciążeń dla operatorów krajowych w przypadku powtarzalnej analizy rynku, czy stosowanie narzędzi typu join dominance. Cieszymy się obecnego stanu rzeczy, który zapewnia niezawisłość operatorów krajowych od polityki – zapisy art. 3 zawierają jasną wykładnię tej kwestii. Regulatorzy powinni mieć możliwość całkowitej samokontroli w zakresie budżetu, kadr i wewnętrznej organizacji, wobec BEREC-u, stanowiłoby to wspólny mianownik kompetencji.

G. Hokmark: W odniesieniu do przygotowywanej regulacji trzeba przytoczyć stare powiedzenie, iż „operacja się udała, ale pacjent zmarł”. Legislacja jest dobra, tylko brak jest pożądanych wyników. Nie wiadomo w jakim stopniu przepisy zostały wdrożone w terenie. Trzeba spojrzeć na pierwotne zamierzenia, a dzisiejszy stan. W samej Koreii Południowej z technologii 4G korzysta więcej mieszkańców, niż w całej UE. W USA, współczynnik ten jest zaś 20 razy większy niż w Unii, niewątpliwie należy uznać to za duży problem. Trzeba stwierdzić, że rynek wciąż jest podzielony, a sam pakiet nie był wystarczający od samego początku, nie wdrożono go w odpowiedni sposób. W kwestii widma, mamy do czynienia z wieloma niedociągnięciami. KE powinna jasno dać znać, jakie kroki teraz poczynić. Obecnie jest czas dochodzenia wielu derogacji, związanych ze wzrostem i zatrudnieniem. Nie może dojść do sytuacji, że niektóre przepisy nie są wprowadzane przez kraje członkowskie. Ważne, by być świadomym, iż nie dojdzie do utworzenia jednolitego rynku telekomunikacyjnego, bez licencji paneuropejskich. Możemy odnieść sukces, ale trzeba skutecznie dążyć do wyznaczonych celów. W prosty sposób rzecz ujmując – to co mamy na piśmie należy wprowadzić w życie. Ważne, by KE dała sygnał ku temu, jak naprawić tę sytuację, gdyż na dzień dzisiejszy Europa jest daleko z tyłu i musi nadgonić stracony dystans.